Doula Karolina Facebook

Ja - Doula

„Ja wędruję tylko po ścieżkach obdarzonych sercem,
po ścieżkach, które mogą mieć serce,
Po nich wędruję, bo przemierzyć je do końca.
To jedyne wyzwanie warte podjęcia.

Oto, którędy wędruję i patrzę, patrzę z zapartym tchem…”

Po studiach i pracy w korporacji ścieżki moich poszukiwań pracy z ciałem i ludźmi zawiodły mnie na 2 lata do Indii, gdzie los rzucił mnie do Kalkuty do jednego z domów Matki Teresy dla niepełnosprawnych dzieci. Praca tam, obcowanie z ich niewinnością i szczęściem pomimo kalectwa, na zawsze odmieniły moje życie, dając przestrzeń i wolę do tego, by pracować z ludźmi, dziećmi, wspierać je nie tylko w przychodzeniu na świat, ale również po tym magicznym doświadczeniu.

Ja – duchowa doula. To zdanie jeszcze kilka lat temu wydawałoby się nieosiągalne dla mnie. Dziś wiem, że ścieżka, którą wybrałam, ma serce i jest zgodna z moim powołaniem, które przychodziło do mnie przez lata. Pierwszy raz dziecięce dusze i zdolność komunikacji z nimi przyszło do mnie na jednym z warsztatów szamańskich w 2011 roku. Myślałam wtedy, że powinnam zostać doulą i towarzyszyć kobietom przy porodzie. Pokończyłam więc odpowiednie kursy i zaczęłam swoją ścieżkę doulową. Jednak przez cały ten czas, czułam,że moje serce i dusza wołają za czymś innym. Dziecięce dusze wzywały mnie w moich medytacjach, w moich podróżach szamańskich, w moich wglądach. Bałam się tego co przyszło, co tak trudno przyjąć w racjonalnym świecie. Trafiłam na książkę Waltera Makichena "Dziecięce dusze" i zrozumiałam, że tego daru nie można zachować dla siebie, że trzeba dzielić się nim z ludźmi, którzy tak bardzo pragną dzieci i z dziećmi, które tak bardzo chcą przyjść na ten świat. W swojej pracy czerpię wiedzę z połączenia z moimi przodkiniami, z kobiecą linią moich babć (mojej praprababci, prababci, babci), które same odbierały porody, towarzyszyły kobietom po narodzinach oraz z tego, co przepływa przeze mnie ze świata dzieciecięcych dusz.Są to obrazy, informacje, wglądy, przekazy dla przyszłych rodziców, które często pomagają w nawiązaniu więzi z dzieckiem jeszcze przed zapłodnieniem. Uczę też przyszłych rodziców jak sami mogą komunikować się z duszą swojego nienarodzonego dziecka zapraszając ją do naszego świata.

Duchowe doulowanie to nie tylko pośrednictwo między naszym światem a światem dziecięcych dusz. To towarzyszenie kobiecie w narodzinach do nowej roli, do nowej przestrzeni, do nowej rzeczywistości – do bycia mamą. To towarzyszenie tacie w jego narodzinach do ojcostwa. Jestem cichym świadkiem tych pięknych przemian. Jeśli zechcielibyście zaprosić mnie do własnych narodzin i narodzin swojego dziecka, skontaktujcie się proszę.